Najnowsze wpisy, strona 30


mar 26 2004 ..już weekend...
Komentarze: 1

Jakoś ostatnio nic ciekawego się nie dzieje....poza tym, znów dobil mnie mój szablonik(wiem,że nie on najważniejszy,no ale..), więc jakoś rzadko pojawiam się na blogasku :)
Żyje mi się spokojnie, powoli, ale do przodu..znów piątkowy wieczór, wprawdzie calkiem inny od poprzedniego, ale jak zawsze zaczynający weekend.
Dziś nie czulam się dobrze, lekkie przeziębienie(chyba nie takie lekkie) nadal się mnie trzyma...kurcze, może znalazloby sobie innego mieszkańca:) dlatego jednym slowem, dobrze że już przed 13bylam w domku...wykorzystalam ten fakt maxymalnie, tzn. poszalm po prostu spać :D Dzięki temu teraz nawet dobrze się czuję..choć i tak odnoszę ogólne zmęczenie materialu..
..:Dobranoc:..

noa : :
mar 22 2004 rekolekcje czas zacząć..
Komentarze: 2

Od dziś do środy mam rekolekcje, co równa się z brakiem zajęć w szkole :) do kościola jeżdżę na 10.15 i jak się dziś okazalo- spotkanie nie trwalo nawet 45min :) Jeszcze przed 11 bylam wolna, pojechalam od razu do biblioteki..- bo na piątek mam przeczytać "Lalkę" :D Calkiem dobrze mi idzie....
Poza tym, to chyba nadal jestem oslabiona z powodu lekkiego przeziębienia, co dalo się we znaki, bo nagle mi się zasnęlo, pomimo, że nie czulam się zmęczona..

Jeśli chodzi o Florka, to ma się bardzo dobrze:D aż milo popatrzeć..akcje ze staniem na ogonie już mu się nie zdarzają, gdyż dopilnowalam, aby mial cieplą wodę :P
Jeszcze tylko jakoś K. muszę zaprosić, bo chciala go zobaczyć..

W weekend ponoć wiosna przyszla...czasem mam wrażenie że mi towarzysz, a czasem nie..mam nadzieje, że w ciągu tych następnych dni stanie się widoczniejsza :)
W końcu nie ma to jak cieplutkie promyki slońca na twarzy...
..see you..

noa : :
mar 20 2004 ...piątkowy wieczór i jego noc...
Komentarze: 1

Wczoraj A. kończyla 18-ście lat :) Tak się ladnie zlożylo, że wlaśnie wczoraj ją wyprawiala :) W Tluszczu pojawiliśmy się ok.20..cala impreza miala miejsce w barze znajomych rodziców A.
Muszę przyznać, że bawilam się świetnie i calość odbieram baardzo pozytywnie..mialam obawy i prosze-zostalam milo zaskoczona :)
To już druga 18-tka robiona przez kumpele z paczki...za miąsiąc szykuje się następna...
W domku pojawilam się o 6.30 i po krótkiej rozmówce z mamą poszlam spać of course...wstalo mi się dopiero(a może już?) o 13.00. Calusieńki dzień wypoczywalam sobie i tak wlaściwie nie robilam nic konkretnego...na ten weekend patrzę inaczej, gdyż od pon. do śr. mam rekolekcje.....
Jest dobrze....dobranoc..

noa : :
mar 18 2004 dawno mnie nie było...
Komentarze: 1

Przez ostatni tydzień w ogóle się nie pojawialam, gdyż mialam ogólne problemy z kompem...Co się wydarzylo przez ten czas?
Więc muszę się pochwalić, że mam już Florka i nawet mam już za sobą myśl, że mi zdechnie :P Oczywiście by to falszywy alarm..okazalo się, że te rybki mają to do siebie, że plywają do tylu i stają na ogonie ;)

Poza tym, to mam już prawie weekend..jutro przez 4godz. lekcyjne piszemy coś w stylu próbnych nowych matur, a na wieczór wypad do Tluszcza-na 18-tkę Ani :D

Teraz już kończę bo jakoś nie mam weny, a chyba chcialam się ogólnie pokazać, żeby nie bylo, że zaginęlam w akcji :)

p.s-dlatego jest l, bo coś się kreseczka gdzieś zawieruszyla :P

noa : :
mar 11 2004 ....zaskakujący dzień.....
Komentarze: 3

Dziś od rana miały być próbne matury...jednak tylko dwie klasy miały pozwolenie na wyjście ze szkoły...reszta klas (w tym moja) miała mieć normalne lekcje...Tak się złożyło, że z powodu zwolnień itp. połowa klasy miała przyjść dopiero na 5lekcje..wszystko byłoby ok, gdyby..
ta druga połowa nie postanowiła się zerwać(oni mieli przyjść dwie lekcje wcześniej).. a jakie były skutki? Z mojej grupy przyszło 8osób i już do końca dnia tyle było...
Oczywiście dyrekcja oznajmiła, że klasa 2g się zerwała i że każdy nauczyciel, który ma z nami w tym dniu lekcje, niech wstawi każdemu po jedynce, za pracę na lekcji...
Prosze jakie nagle zdziwienie..chyba dzięki nam tamtym się troszkę upiecze, ale to nie zmienia faktu, że nasza klasa po raz kolejny dała powody do narzekania nauczycielom..
Heh, a ja muszę przyznać, że nie żałuję tego, że się pojawiłam, gdyż dzięki temu udało nam się dostać po dwie 5z fizy :D W jaki sposób? heh, najpierw razem z nim dochodziliśmy do poprawnych odpowiedzi, a póżniej kazał nam się rozsiąść i napisać to..heh, to szczegół, że odp. zapisaliśmy na oparciu od krzesła, z którego każdy sobie póżniej ściągnął :P

W ten sposób lekcje minęły całkiem przyjemnie(tylko 3), a reszta klasy niech się martwi.. :)
P.S Dobrze że zawitało do nas lekkie ciepełko ze słoneczkiem...

noa : :